O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

sobota, 23 sierpnia 2008

Nie jestem szczęśliwa, więc jak on może być szczęśliwy?!!!

Gdy coś wspólnie robimy, wszystko jest dobrze, normalnie. Nic nie robienie , apatia, nieuchronnie prowadzą do braku wewnętrznej satysfakcji, a to z kolei wysysa energię. Robiliśmy wczoraj porządki, poszliśmy na spacerek i na zakupy, na kolację zjedliśmy frytki i rozmawialiśmy. Otworzyłam się przed nim i mówiłam o moich obawach, zmartwieniach, o tym co działo się ostatnio. O wielu rzeczach nie zdawał sobie sprawy, cieszę się, że pozwolił mi wyjaśnić to co ja czuję, w jaki sposób myślę. Wiem, że to jest chore, moje podejście do życia i do niego. Każdy dzień to obawa, strach, czy nic złego się nie stanie, czy znowu nie pokłócimy się, czy przyjedzie do domu... itd. Nie czuję się atrakcyjna i pewna siebie, jak wtedy kiedy zaczynaliśmy się spotykać. Boję się, że może mnie zostawić, a ja przecież jestem taka słaba, nie poradziłabym sobie bez niego. Może dlatego tak jest, ponieważ zbyt dużo przykrych rzeczy mówi mi o mnie, oczywiście podczas kłótni. Krytykuje mój wygląd, charakter ( nazywa mnie " tyranicą" ), oskarża, porównuje, osądza. Nigdy nie spotkałam się z taką dezaprobatą, jak od mojego męża. Ciężko mi o tym zapomnieć i żyć jakby nic się nie stało. Straciłam wiarę w siebie, siły i chęci do życia. Poza tym, on nie ma już takiej potrzeby bliskości jak na początku naszego związku. Ja z pewnością też nie jestem bez winy. Najbardziej przykre jest to, że na moje pytanie,czy jest szczęśliwy, odpowiada pod wpływem teraźniejszości. Kiedy pokłócimy się, wszystkie chwile, dobre i złe, wrzuca do jednego worka. A co ja myślę, czy on jest ze mną szczęśliwy??? NiE! Ja nie jestem szczęśliwa, więc jak on może być szczęśliwy ze mną?!!! Nie mogę go uszczęśliwić?!!! Nie mogę!!! Bo sama nie potrafię. Przytyłam, stałam się bierna, wytyczyłam sobie już dawno jakieś cele w życiu, ale wszystko ciężko mi przychodzi. Niedługo sesja poprawkowa a ja już dołuję się, martwię, po nocach nie mogę spać, ale nic nie robię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz