O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

środa, 30 grudnia 2020

Krótkie podsumowanie 2020 roku

Pracuję w swoim zawodzie. Zawsze o tym marzyłam i chciałam to robić, ale brakowało mi odwagi, pewnosi siebie, wiary we własne siły i możliwości. 

Początek był bardzo trudny. Już po tygodniu przyjechałam z pracy zapłakana i chciałam się zwolnić... Wytrwałam. 

Lubię moją pracę. Dzięki niej rozwijam swoje pasje i zainteresowania. W tym roku miałam awans zawodowy.  Praca dodała mi pewności siebie, podniosła samoocenę. Teraz czuję się spełniona w 100 procentach. Mam wszystko o czym zawsze marzyłam: dom, dzieci, rodzinę i pracę.  

Poza tym:

Zapisałam się na studia podyplomowe.

Rozpoczęłam kurs na prawo jazdy.

R. znalazł bardzo dobrze płatną pracę.

Filipek odnosi sukcesy w szkole.

Franiu też sobie dobrze radzi w przedszkolu. 

Wszyscy jesteśmy zdrowi.

Powrót taty

Długo czekaliśmy na ten dzień, kiedy tatuś wróci do nas. Dzieci stęsknione, przygotowały mnóstwo prezentów: pięknych laurek, rysunków i wierszyków. Przytulankom i buziakom nie było końca. 

Franiu od dawna odliczał dni do przyjazdu taty. Rano, gdy tylko otwierał oczka, pytał się, kiedy przyjedzie tata. Potem przytulał mnie i całował. Wtedy mówiłam: "ale piękny dzień dzisiaj" a on oburzony odpowiadał: "taty nie ma a ty mówisz, że piękny dzień dzisiaj?!". Codziennie rysował coś dla R. i chował do koperty, żeby dać, gdy wróci. Mówił, że tata będzie szczęśliwy i da dużo buziaków. Codziennie rozmawialiśmy o tacie i wspominaliśmy np.: że tata robi najpyszniejsze na świecie gofry i naleśniki. Franiu planował, co mam przygotować na kolację, jak przyjedzie: gołąbki, sałatkę, pomidorki, ser i pepsi. W oknie wygladał za tatą. Często podkreśla, że jest tylko taty synkiem, małym R., że on to taty krew.  Wieczorem nie chciał dawać mi już buziaków, bo musi trochę zostawić tacie.

Filipek jest skryty, ale bardzo uczuciowy i wrażliwy. Wylewał wiele łez z tęsknoty. Napisał na komputerze wzruszajacy list do taty.  Tata pierwszy raz był nieobecny na urodzinach syna, ale przekazał kartkę z życzeniami dla niego i prezenty. Dobrze, że przez większość czasu pochłonięty był i jest nauką: zdalne lekcje, zadania domowe, czytanki. W szkole ma same szóstki i piątki. Lubi też uczuć Frania pisania literek, liczenia. Wieczorami czyta mu książeczki. 

Mikołaj był u chłopców bogaty. Fillipek otrzymał telefon komórkowy, dwie piżamy, kubek Lego, grę Milionerzy i wspólnie z Franiem 1500 klocków Lego. Franiu dostał duży garaż samochodowy, dwie piżamy, kubek Lego, traktor i misia-przytulankę. 

Filipek ma 8 lat i 2 miesiące

Franiu ma 4 lata i 6 miesięcy


czwartek, 3 września 2020

Powrót do szkoły

Nadszedł ten czas. Drugi syn poszedł do przedszkola. Już od dawna nie mógł się doczekać. Często pytał się: "Tata, zapisałeś mnie do przedszkola?". Niedawno, pojechaliśmy do miasta i Franiu wybrał sobie piórnik. Potem sam spakował przybory do piórnika i 10 razy dziennie przychodził do mnie lub do R. i mówił: "Zobaczmy, czy dobrze spakowałem się". Codziennie wychodził do przedszkola z uśmiechem. Kiedy z tatą podjeżdżał pod szkołę i wysiadł z samochodu mówił: "Tata już jedź, ja sam pójdę!". Kiedy mąż przyjechał po niego, wszystkie dzieci wychodziły ze szkoły zapłakane a on z uśmiechem. Na widok R. podniósł rączkę do góry i powiedział: "Cześć tata". Niestety, trzy dni pochodził i już jest chory. Ma 39 stopni goraczki.

Filipek również nie mógł doczekać się szkoły. Rozpoczął już naukę w drugiej klasie. Kiedy przyniósł ze szkoły 12 książek, całe popołudnie leżał, oglądał książki i mówił, że chciałby, żeby było już jutro, ponieważ chce do szkoły. Już na drugi dzień dostał szóstkę za czytanie. 

Filipek skończył 7 lat i 11 miesięcy.

Franiu skończył 4 lata i 3 miesiące.