O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

poniedziałek, 15 stycznia 2024

Złamana noga

   Nowy rok rozpoczął się bardzo pechowo dla Filipka. Na lekcji wychowania fizycznego, pewien chłopak, sfaulował go tak, że ma boczne złamanie lewej nogi. Najgorsze jest to, że dwie nauczycielki, które miały sprawować nadzór i opiekę nad dziećmi, nie zauważyły tego zdarzenia. Nie udzieliły  pomocy. Nie  zaopiekowały się. Filip utykając poszedł jeszcze na następne lekcje, a potem że złamaną nogą wrócił do domu. Zadzwonił z płaczem do taty i natychmiast pojechali do szpitala. Tam okazało się, że to złamanie. Założono mu gips. Na drugi dzień wizyta w innym szpitalu. Jutro znów wyjazd. 
   Nauczycielki, które miały opiekować się dziećmi ustaliły wersję, że może wypadek zdarzył się, kiedy Filip wracał do domu, że to jego wina, ponieważ powinien je poinformować o zdarzeniu. On ma zaledwie 11 lat i to od niego oczekuje się, że zachowa się dojrzałe i odpowiedzialnie. Syn był w takim szoku, takim stresie pourazowym, że nie wiedział, co ma robić. Nie myślał racjonalnie. Poszedł na lekcje, a potem wrócil do domu. A gdzie były one? Dlaczego nie zauważyły wypadku?! Jedna z nich nie poczuwa się do odpowiedzialności, gdyż nie widziała wypadku. Brak słów.
   A mój syn zawsze marzył, żeby zostać piłkarzem. Całe lato, w każdej wolnej chwili tylko grał w piłkę. Jeździł na zawody i turnieje. A teraz jego sportowa przyszłość stoi pod znakiem zapytania. I nie ma odpowiedzialnych za ten wypadek. Cierpi, noga boli, porusza się okuli. Szczęście, w nieszczęściu, że rozpoczęliśmy ferie to trochę mniejsze zaległości będzie miał w szkole.