O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

środa, 21 września 2011

Udało się!

Dziewczyny dziękuję, że trzymałyście kciuki. Pomogły!
Chociaż do ostatniej chwili nie wiedziałam, jak będzie. W dzień przed konsultacjami napisałam pytanie do profesora, dotyczące mojej pracy, bo nie byłam pewna jednej rzeczy, a on odpisał mi, że nie ma zamiaru czytać tego w nieskończoność, że on już swoje zrobił. Nie wiedziałam więc, czy mam drukować tę pracę, czy nie. Dlatego zwlekałam do ostatniej chwili.  
Nerwów nie było końca, bo pracę trzeba było wydrukować i to cztery kopie (ok.450 stron), oprawić a tu zaledwie zostało nam kilka groszy do końca miesiąca. Dlatego Romek wydrukował mi pracę u siebie w kancelarii a potem urwał się na chwilę i przyniósł mi pracę pod uczelnię.  Ja poszłam  tylko  oprawić. Wszystko dosłownie na ostatnią chwilę, dlatego byłam bardzo zdenerwowana, czy wszystko się uda, czy zdążę.
Na konsultacjach profesor był bardzo miły. Powiedział mi ogólne zagadnienia,
z czego powinnam przygotować się do obrony. Między innymi muszę przygotować się z takich tematów, których w ogóle nie poruszałam w pracy i z książek, których nigdzie nie ma. Nawet w internecie nie można ich kupić. Z tego wszystkiego, z tych nerwów, zapomniałam zobaczyć, jaką ocenę postawił mi profesor za pracę a indeks złożyłam już w dziekanacie. 
Obronę będę miała 20. października!!! I właśnie tego terminu się obawiałam, bo wtedy właśnie Romek wyjeżdża w delegację i nie będzie miał mnie, kto wspierać. Sama będę musiała biegać za kwiatami, za jakimiś bombonierkami. Muszę przyznać, że Romek bardzo mnie wspierał, przez ten czas. Nieźle dałam mu popalić, przez moje nerwy a on cały czas był przy mnie, wspierał mnie, podtrzymywał na duchu. 

13 komentarzy:

  1. Poradzisz sobie! Jestem pewna!!!
    Jesteś silną kobietą, do tej pory wszystko się udało, więc i teraz nie będzie inaczej! ;))
    :*:***

    OdpowiedzUsuń
  2. i super! no to teraz 3mam kciuki za obronę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie, że wszystko poszło w obieg ;), teraz tylko obrana i będzie można świętowac :).
    Nie martw się, na pewno poradzisz sobie doskonale sama ;), a on Cię będzie wspierał duchowo :).

    OdpowiedzUsuń
  4. No jak to? Przecież MY będziemy Cię wspierać :) Co prawda wirtualnie, ale to chyba też się liczy! :) Jesteś silną kobietą i skoro dałaś radę przejść tak dużo, to ta obrona będzie pestką. Sciskam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję kochana, jeszcze tylko obrona i będzie po wszystkim!!! :)) Nadal trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulejszyn!!!!!!!
    No jak to nie będzie Cię miał kto wspierac - A WSPARCIE WIRTUALNE???????????

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluje i trzymam kciuki za obrone!!! :)
    A moze Romkowi uda sie jakos ci potowarzyszyc. Do 20 pazdziernika jeszcze troche czasu jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Madra z Ciebie kobieta, dasz rade...My Ciebie bedziemy wspierac-a CO!
    Caluski Lisa

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzielna Dziewczynka =*
    A więc już bliżej niż dalej.
    Trzymaj się dzielnie.

    Free Spirit

    OdpowiedzUsuń