O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

niedziela, 19 stycznia 2014

O spacerkach, książkach i donosicielstwie ;)

Samodzielne chodzenie spodobało się Filipkowi. Ma takie małe nóżki a już tyle nadrepcze się. W pokoju robi niemalże kilometry ;) Śmieje się w głos, kiedy ze spacerku idziemy w kierunku domu, bo wie, że koło domu wysadzę go z wózka i będzie mógł pospacerować na dworze. A na dworze ciężko jest z nim spacerować, ponieważ na każdym kroku coś go interesuje: a to jakieś papierki, a to kamyki, gałęzie, trawa i oczywiście samochody. Niemalże stoimy w miejscu, bo Filipek musi wszystkiemu uważnie przyjrzeć się, musi dotknąć. Nie chodzimy tam, gdzie ja chcę, tylko tam, gdzie Filipek zaprowadzi, bo inaczej denerwuje się :) A prowadzi mnie zawsze w stronę parkingu. Filipek już nie pozwala, aby nieść go do mieszkania na rękach. On musi SAM pokonać schody i wejść na pierwsze piętro. A kiedy jesteśmy już przed naszymi drzwiami chciałby iść jeszcze wyżej. Denerwuje się, że to już koniec wspinaczki :) A mnie tak mocno bolą plecy od przytrzymywania go, że ciężko jest mi wyprostować się :) Nie wiem, co było lepsze, czy noszenie Filipka na rękach, czy teraz takie garbienie się i przytrzymywanie synka ;)  
Filipek ma całą stertę książek. Nie ma dnia, żebyśmy nie oglądali obrazków, nie czytali. Kiedy zapytam się go, gdzie jest kurka czy koparka od razu wie, jaką książeczkę ma szukać. Gdy zapytam się, gdzie dzieci mają pralkę, szybko przekartkuje całą książeczkę i od razu pokazuje pralkę. Pamięta, co, w jakiej książeczce jest a nawet na której stronie ma szukać! Niektórych książeczek zna tytuły. Gdy weźmie jakąś książkę do ręki od razu mówi tytuł książki np: "Okulary". Jeszcze nie mówi wyraźnie, ale my wiemy, o co chodzi. 
Gdy rozmawiamy w domu, on jest niby zajęty czymś innym a jednak słucha i rozumie, o czym rozmawia się. Gdy moja mama opowiadała, że oglądała program w którym była rozmowa o ludziach, którzy nie myją się, Filipek zaczął pokazywać, jak on myje rączki :)
Kupiliśmy nowe zasłony do pokoju. Założyliśmy je, gdy Filipek spał. Kiedy obudził się, niosłam go do kuchni na podwieczorek a on z drugiego końca mieszkania dojrzał je. Potem, gdy przyszedł do pokoju, uklęknął na środku dywanu i jedną rączką pokazywał jedną zasłonkę i mówił: "tu" a drugą rączką pokazał drugą zasłonkę i znów powiedział: "tu".
Gdy wieszam ubrania na suszarce, Filipek dotyka koszule Romka i mówi: "tata, tata" Pokazuje, że te koszule są taty.
I stał się moim donosicielem na tatę. Romek stara się ograniczyć kawę i czasami, kiedy zrobi sobie kawę, stawia ją tak, żebym jej nie widziała a Filipek zawsze dojrzy kawę taty i zadowolony pokazuje mi ją paluszkiem :) Dobrze, że chłopak trzyma sztamę z mamą :) 
Rok, 2 miesiące, 3 tygodnie i 5 dni

3 komentarze:

  1. Hehe, sztama z mamą najwazniejsza ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dużo on potrafi. A ja się zastanawiam kiedy nasza tyle będzie umiała powiedzieć i zrobić. Niby wie co i jak ale jakoś nie chce powiedzieć nic. Ale i na nią przyjdzie czas. Na razie skupiła się na chodzeniu. Coraz ładniej jej to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń