O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

środa, 17 lutego 2016

Półmetek!

Czuję się już całkiem dobrze. Są dni lepsze i gorsze, kiedy jest mi słabo, brakuje powietrza i mam wrażenie, że zaraz padnę, ale tych gorszych chwil jest zdecydowanie mniej. Okropne mdłości w końcu ustąpiły. Jednak nadal mam problemy ze spaniem. Czasami śpię w nocy tylko dwie godziny! Nie wiem skąd mam tyle siły, żeby w dzień normalnie funkcjonować. Ciąża jest już widoczna. Brzuszek mam całkiem spory. Poruszać się jest mi coraz trudniej. Ciężko jest mi schylić się, ubrać syna na spacer, robić zakupy (wtedy jest mi zawsze duszno), ciężko jest dźwigać torby z zakupami, wolniej chodzę. Wieczorami czuję straszne bóle krocza. Ciągnięcie w dół. Nie mogę wtedy chodzić, ponieważ tak boli. Ale lekarz mówi, że to normalne. I ten wszechogarniający strach o zdrowie maleństwa, ponieważ wyników nie mam dobrych: w moczu bakterie, morfologia taka sobie, hormon tarczycy zbyt niski, cukier znów wysoki!!! 
Tyle wymęczyłam się podczas tej ciąży a jeszcze raz tyle przede mną. Zawsze chcieliśmy mieć z mężem troje dzieci, ale w tej sytuacji nie wiem, czy zdecyduję się na kolejne. Nie wiem, czy dałabym radę jeszcze raz przez to przechodzić. Staram nastawiać się na to, że być może to moja ostatnia ciąża, żeby czerpać z niej jak najwięcej przyjemności, radości, aby jak najwięcej zapamiętać, ale tak jest mi ciężko i psychicznie, i fizycznie. Może czas zagoi rany i wszystko się zmieni, ale na tą chwilę nie sądzę. 

Od 19. tygodnia ciąży czuję ruchy Maleństwa! I dlatego teraz to wszystko stało się znośniejsze. Na początku, w dzień w ogóle nie czułam ruchów. Dopiero wieczorem, kiedy kładłam się spać, czułam delikatne muskanie w brzuchu. Teraz to już są porządne kopniaki. Cieszę się, że czuję ruchy Maleństwa, bo w końcu dociera do mnie to, że będę miała dziecko. Moje marzenia powoli realizują się. Wiem, że warto było, i jest, męczyć się i cierpieć. 
Wczoraj byłam na usg w 4D. Byłam zaskoczona, jak wyraźnie widać było moje Maleństwo. Tak jakby to było normalne zdjęcie. Wszystko widziałam: jego buźkę, oczka, rączki, paluszki, stópki. Dzidziuś trzymał rączki cały czas przy buźce i zasłaniał się, albo za główką. Wygląda tak, jak Filipek tuż po urodzeniu. Ma podobną buźkę, usta i nosek. Szok. Mamy już stuprocentową pewność, że to SYN.  Mój syneczek jest zdrowy jak rybka. Cudownie! Nie mogę doczekać się, kiedy Kruszynka będzie z nami. I reakcji Filipka na dzidziusia. Cieszę się, że rodzę latem. Całe lato będziemy spędzali na naszej działeczce. 
21. tydzień ciąży

2 komentarze:

  1. Ja każdą ciąże przechodziłam źle. Nawet te gdzie poroniłam od początku miałam mdłości. I z córka i synem wymiotowałam i byłam w szpitalu. I wiesz że pomimo obaw że kolejna ciąża będzie podobna to chcemy jeszcze dziecko. Zawsze chcieliśmy 3 jedynie co nas powstrzymuje to to, ze dzieci są jeszcze małe i bardzo żywe. Szczerze to trochę się boję jak dam rade ha ha życzymy dużo zdrówka przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Ja jednak do odważnych nie należę. Poza tym, nie wiem, czy sama dałabym sobie radę z trojgiem dzieci ;)
      A tak na serio to nie potrafię cieszyć się teraz moim stanem. Ciągle zamartwiam się, czy wszystko jest w porządku. Strasznie boję się, kiedy boli mnie w dole... Być może, kiedy zobaczę maleństwo zapomnę o wszystkim i zmienię zdanie :)

      Usuń