O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

niedziela, 20 kwietnia 2014

Teściowa to potwór!!!

Kiedy wyszłam z synem na spacer zauważyłam, że jadą moi teściowie. Nagle teściowa wyskoczyła z samochodu i od razu na mnie naskoczyła. Zaczęła wyzywać mnie i grozić mi palcem pod nosem. Krzyczała, że telefonu od niej nie odbieram,  tak jakby wydzwaniała do mnie codziennie a zadzwoni raz na miesiąc albo i rzadziej. Zaczęła gadać, że nie pasuje jej moich bliskich pytać o Filipka a zresztą kiedy ja przez ostatnie trzy lata zadzwoniłam do niej i ją o zdrowie zapytałam??? Stara egoistka! Myśli tylko o sobie! Porównuje siebie do półtorarocznego dziecka i chciałaby, żebym interesowała się nią i chodziła koło niej jak koło dziecka. Jeszcze, chociaż żeby była jakaś schorowana, czy niedołężna, gdyby potrzebowała pomocy i opieki... Gadała, że myślała, że jestem osobą wykształconą, ale jestem nikim, że wszyscy ludzie gadają o mnie, że jestem leniwa, że co sobie Romek za żonę wziął... Podkreślała, że ona pracuje a ja nie, ja nic nie robię. A ja stałam jak kołek, nic jej nie powiedziałam. Byłam w szoku. Niczego nie spodziewałam się a ona miała już gadkę, wszystko ułożone, przemyślane. Wiedziałam, że jest wredną, zimną, babą ale, nigdy nie przypuszczałam, że posunie się do tego stopnia. Jak się okazało, godzinę wcześniej, Romek ją opieprzył, że wnukiem nie interesuje się i dlatego wyżyła się na mnie. Przez pierwszy rok widziała Filipka tyle, co spotkała nas przypadkiem na mieście, robiła zakupy w naszym osiedlowym sklepie i wcale nie zaszła, bo gadała, że Filip mały, bo nic nie rozumie. Ale to nie chodzi o to. Jak można nie tęsknić za takim małym, bezbronnym, niewinnym dzieckiem?!!! Ona serca nie ma!!!! A  ludziom rozpowiada, że to ja bronię jej kontaktu z Filipkiem!!! Przez 11 lat jesteśmy z Romkiem razem i dopiero pierwszy raz w życiu, na Boże Narodzenie, zaprosiła nas do siebie a tak ma nas w dupie!!!
Nie wiem, czy dalej gryźć się w język, czy w końcu też powiedzieć jej, co o niej myślę: że ona niby jest taka pracowita a wszędzie ma brudy w domu i na ogrodzie, nawet mężowi czystych ubrań nie da. Kiedy od nas wychodzili zawsze musiałam wietrzyć całe mieszkanie, bo śmierdziało nimi. Widzi mnie, że jestem leniem a nie widzi swojego najstarszego synka, jakim jest leniem, alkoholikiem, oszustem i złodziejem. Przecież kiedyś Romek wziął dla niego kredyt i później przez lata musiał spłacać, bo tamten nie płacił.  Tyle krzywdy nam wyrządził, ale o tym nie pamięta. Nie była żadną matką dla swoich dzieci więc nie będzie też babcią dla mojego syna. Swoim dzieciom wcale nie zapewniła miłości matczynej i ciepła. I to ja jestem złą żoną? Tylko, że jak z nią Romek mieszkał to nadużywał alkoholu, kombinował, do pracy raz poszedł raz nie poszedł, miał depresję, chciał się zbić. Wiele razy mówił, że uratowałam mu życie. Gdybym nie ja to na cmentarz chodziłaby do syna!
Nie wiem, czy wygarnąć jej wszystko, czy powiedzieć, co leży mi na sercu, bo z drugiej strony, gdybym była dla niej taka chamska, jak ona dla mnie, tylko utwierdziłabym ją w przekonaniu, że ona miała rację... Nie mam pojęcia, jak będą wyglądały nasze relacje, w końcu powiedziała, co o mnie naprawdę myśli... Od samego początku czułam, że mnie nie lubi, ale łudziłam się, że to może, tylko moje wyobrażenia, moje subiektywne odczucia. Nie zależało mi na jakiejś wielkiej miłości, ale na poprawnych relacjach, ale ona wcale mnie nie szanuje. Skoro ma takie podejście do mnie, nie pozwolę jej więcej widywać mojego syna. Boję się tylko, że ona całkiem skłóci mnie z Romkiem, że on odsunie się ode mnie i zostanę sama. On też już ma wszystkiego dosyć.

4 komentarze:

  1. Ja bym odeszła nie znioslabym ani takiej atmosfery ani traktowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu nareszcie sie odezwałas..... ale post smutny, nie wiem czy Romek wrócił do domu i czy mieszka z wami....jeżeli tak to patrz na swoją rodzinę a teśców omijaj....
    nie musisz tam chodzić, a jeżeli przyjda do ciebie to postaw kawe i tyle...
    powiem ci że matka mojego byłego jest taka sama...jej synek był najlepszy, ale pił, nie pracował, po rozwodzie to ja jestem winna ale mnie juz tam nie ma... dobrze że chociaż do dziecka miała i ma dobry kontakt,
    według mnie nie powinnaś nic jej mówic.... ludzie przeciez widzą kim ona jest, a ty nie zniżaj sie do jej poziomu. Masz swoja rodzinę i ją szanuj....
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A Ty widzę nadal tkwisz w tym bagnie i jeszcze boisz się, że mąż cię zostawi.. To było by najlepsze wyjście dla ciebie i syna.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już się nie odzywam, bo szkoda mi pisaniny, ale komentarz Ineski- zgadzam się całą sobą.

    OdpowiedzUsuń