O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

środa, 5 września 2012

W weekend, Romek rzekł do mnie: "Madzia, wiesz, że TO już w przyszłym miesiącu?" Trochę mną wstrząsnęło to pytanie, bo tyle czasu czekamy na Filipka a to już coraz bliżej. Rzeczywiście, to już w przyszłym miesiącu, Filipek będzie razem z nami: )) Będziemy już w trójeczkę.
Nasz syneczek, powoli szykuje się, do przyjścia na świat. Coraz częściej czuję, że odwraca się główką w dół. Gdy dostaję od niego kopniaki, to czuję jego nóżki wysoko, tuż pod piersiami, w żebrach. Sprawia to ból, ale jednocześnie daje tyle radości. Dotykam jego nóżek, gładzę maleńkie ciałko. A gdy za długo nie poczuję, jak się rusza, to bardzo brakuje mi tego. Czuję straszliwą pustkę. Tęsknię za nim. Myślę, że pomimo tego, że nie mogę doczekać się, kiedy będę trzymała Filipka w ramionach, to jednak, również będę bardzo tęskniła za brzuszkiem.
Ogólnie nie za dobrze się czuję. Ciągle jest mi słabo i duszno.W nocy wcale nie śpię a w dzień jestem wykończona. Czuję się coraz ciężej, nie mam na nic siły, szybko się męczę. A słoneczna pogoda sprawia, że już w ogóle ledwo żyję. Jak dobrze, że mam kochanego męża. Romuś bardzo troszczy się o mnie i mi cały czas mi pomaga. Zajmuje się wszystkim. O 5. rano wychodzi z psem na spacer, żebym mogła sobie dłużej poleniuchować w łóżku. Potem, jedzie do pracy.  W domu jest z powrotem po godzinie 18. Po drodze robi zakupy. Na kolację szykuje pyszne kanapeczki. O 19. wychodzi na ostatni spacer z psem. Następnie, bierze prysznic a wieczorkiem rozmawiamy i opychamy się owocami: bananami, jabłkami i pijemy herbatkę z sokiem malinowym. Niestety, czasu wspólnego mamy niewiele. Romek jest taki zmęczony, że gdy tylko położy się do łóżka, nie zdąży nawet minąć 10 sekund, a on już śpi. 
W sobotę, od samego rana, robiliśmy porządki w mieszkaniu. Romek trzepał dywan, potem tynkował na zewnątrz okna, malował ściany w kuchni, w przedpokoju i grzejniki. A ja, żeby uczcić zdany przez niego egzamin, zrobiłam gołąbki i pyszne ciasto.  Potem pomagałam w sprzątaniu mieszkania. Na następny dzień, gdy Romek obudził się, miał na całym ciele ogromne, czerwone plamy, pęcherze. Nieźle się wystraszyłam. W poniedziałek poszedł do lekarza i okazało się, że od tych chemikaliów dostał uczulenia. Teraz bierze jakieś tabletki i powoli mu to przechodzi. Dobrze, że zdążył odświeżyć całe mieszkanie.
A ja myślę, że powoli, powinnam zacząć, pakować torbę do szpitala. Nie chcę robić tego na ostatnią chwilę. Muszę tylko kupić piżamę. W przyszłym tygodniu, planujemy z Romkiem, odwiedzić nasz szpital, zarejestrować się tam, zobaczyć salę porodową i dowiedzieć się, co i jak, żeby oszczędzić sobie potem, niepotrzebnego stresu. Chociaż i tak mnóstwo stresu oszczędził mi już Romek, bo weźmie tydzień przed terminem porodu i tydzień po terminie zwolnienie lekarskie. A ja już bałam się, że nie rozpoznam, kiedy zacznie się prawdziwy poród i że będę sama musiała się zabrać do szpitala. Potem, na dwa tygodnie, przyjedzie do nas mama, żeby nam pomóc. W tym czasie, Romek pójdzie do pracy, a gdy mama już pojedzie do siebie, Romek weźmie niewykorzystany urlop i wszystkie dni wolne, które sobie wypracował a wtedy, byłby z nami, w domku, aż do Nowego Roku :))))
Tymczasem,  nadszedł czas, na zasłużony odpoczynek. W piątek, chcemy pojechać na wieś, do mojej mamy. Tym bardziej, że kolejne dwa weekendy, Romek spędzi w pracy a potem lepiej, żebym już siedziała w domu, bo w każdej chwili będę mogła zacząć rodzić :)))

8 komentarzy:

  1. O tak, już coraz bliżej. Ale to szybko zleciało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wierzę, że tu już! Tak szybko ten czas minął... Dobrze, że masz wsparcie Romka i mam nadzieje, że uczulenie szybko mu przejdzie..
    A z torbą jak najbardziej! Nie ma na co czekać! W domu miejsca dużo nie zajmie, a przynajmniej będziesz spokojniejsza. ; ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nio to gratuluje męża, widać stajr na wysokości zadania ;-) Jeszcze miesiąc, mam nadzieje, że pochwalisz się zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech ten Twój Romek - zmienił się chyba na lepsze na wieść o dziecięciu :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Z torbą lepiej nie czekaj. Spakuj się i niech leży sobie spokojnie w kącie :) A tymczasem odpoczywaj ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas nisamowicie szybko ucieka. Pamiętam doskonale moment, kiedy ogłosiłaś tę cudowną nowinę :-) Wypoczywaj i nie przemęczaj sie. Zupełnie się o Ciebie nie martwie, bo widzę, że Roman wszystko fajnie zaplanował :-) Ściskam Ciebie i przesyłam buziaczki dla Twojego Maluszka;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne zdjęcie w tle... no i faktycznie już coraz bliżej...:)) Będzie fantastycznie kiedy mały pojawi się na świecie i będziecie się sobą cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to szybko zleciało :) Już za chwilkę będziecie we troje :)

    OdpowiedzUsuń