Czas bardzo, bardzo mi się dłuży. Słoneczna pogoda bardzo mnie męczy. Nie czuję się najlepiej. Nie mogę nic zrobić w domu, wyjść po zakupy, czy na dłuższy spacer, bo zaraz opadam z sił, jest mi słabo i duszno. Kilka razy czułam, że za moment stracę przytomność. Szybko zdążyłam położyć się na łóżku z nogami do góry i włączyć wiatrak. Spać też nie mogę. Jestem zmęczona, więc kładę się spać dość wcześnie, ok. 21., jednak jestem na tyle zmęczona, że nie mogę usnąć. Nie mogę znaleźć sobie wygodnej pozycji. Kręcę się z boku na bok. Co chwilę wstaję też do toalety. Zasypiam dopiero nad ranem, ale zaraz muszę wstać, bo trzeba wyjść z psem na spacer. I jestem półprzytomna. I tak w kółko. Jestem przemęczona i sfrustrowana.
Mój mąż bardzo mnie wspiera. Jest bardzo troskliwy i opiekuńczy. Pracuje, codziennie jest w domu po 18. i jeszcze zajmuje się domem, żoną i pieskiem. Robi za mnie prawie wszystko. Robi zakupy, dba aby niczego, przez cały dzień, mi nie zabrakło, żebym nie musiała specjalnie wychodzić i dźwigać zakupów na 4. piętro. Przygotowuje kolacje, myje naczynia, sprząta, prasuje, wychodzi z psem na spacer, a kiedy ma wolne, robi jakieś drobne poprawki po remoncie. Ma też czas, aby wysłuchać mnie i mocno przytulić.
Ale Filipek ma się całkiem dobrze :))) Całą noc buszuje w brzuchu a ja zastanawiam się, skąd on ma tyle siły i dlaczego jeszcze się nie zmęczył. Rano, gdy otwieram oczy, znów czuję kopanie. Czasami kopnie tak mocno, że aż zaboli, ale to jest najmilsze, najprzyjemniejsze uczucie na świecie. Mój brzuch często podskakuje lub kołysze się na boki. Jego akrobacje trwają nawet przez kilka godzin. Gdy maluszek rozciąga się, dotykam brzucha. Staram się odgadnąć, którą częścią ciałka tak się rozpycha. Gdy delikatnie popukam w brzuch on po chwili oddaje mi kopniaka. Piękne chwile.
Pokoik dla Filipka już jest gotowy. Tatuś pomalował ściany, poustawiał meble i posprzątał cały pokój. Mama już wyprała i ułożyła jego ubranka, kosmetyki i bajeczki, w szafkach. Nie pozostaje nam już nic innego, jak tylko czekać na nasze maleństwo.
