O mnie

Moje zdjęcie
Trzydzistoparolatka. Żona. Mama dwóch chłopców. Dzięki nim moje życie nabrało barw. Na blogu pragnę uwiecznić naszą (nie)codzienność. Chcesz do mnie napisać? Mój email: madzia435@gmail.com

Obserwatorzy

Online

piątek, 3 sierpnia 2012

Przygotowania, na powitanie Filipka na świecie, ruszyły pełną parą. W zeszłym tygodniu, w sobotę, doglądaliśmy z Romkiem wózek spacerowy, który dostaliśmy od moich rodziców. Zapoznawaliśmy się z jego techniką, rozkładaliśmy go na czynniki pierwsze. Pogoda była upalna, więc wyprałam wszystkie elementy wózka i rzeczy te szybko wyschnęły. Ledwie skończyliśmy zajmować się wózkiem a do drzwi zapukał kurier. Kurier przywiózł nam łóżeczko dziecięce z moskitierą, materac, śliczną pościel. Łóżeczko wybraliśmy drewniane, w kolorze białym. Materac składa się  z naturalnej łuski gryczanej, jest antyalergiczny i ma jeszcze inne właściwości lecznicze, wspomagające zdrowy sen. Pościel i poduszka także jest specjalna dla niemowląt o wrażliwej skórze ze skłonnościami do alergii. Jest puszysta i jednocześnie delikatna i leciutka jak piórko. Poszewki na kołderkę i poduszkę są  stonowane, w kolorze ecri i w brązową kratkę, z haftem misia na chmurce, pośrodku. W słońcu, haft ten mieni się w złoto. Podobnie jak baldachim z wiszącymi serduszkami. Śliczne cudeńka. Do tego zestawu dołączone były także: ochraniacze na szczebelki z hartem, przybornik, rożek z uroczą falbanką. Emocji przy rozpakowywaniu i oglądaniu tych rzeczy było mnóstwo. Buzia cały czas nam się śmiała.
Potem wzięliśmy się za szykowanie pokoju dla Filipka. Zastanawialiśmy się nad najodpowiedniejszym miejscem na łóżeczko i okazało się, że musimy zrobić przemeblowanie. Postanowiliśmy też, że zmienimy kolor ścian w pokoju. Romek od razu więc zaczął malować pokój na biało.
Wieczorem zamówiliśmy zestaw ubranek dla niemowląt: śpioszki, pajacyki, ciepłe, jesienne i zimowe sweterki, spodenki i kombinezon na zimę. Teraz oczekujemy na dostawę.
W tygodniu zrobiłam długą listę kosmetyków, które są niezbędne do pielęgnacji naszego maleństwa: kremy pielęgnacyjne, przeciw podrażnieniom i odparzeniem,  kremy chroniące przed zimnem i wiatrem, odżywki, balsamy, puder, oliwki, chusteczki nawilżające, myjki, smoczki, szampon, nożyczki do paznokci i poszliśmy po te zakupy. Mamy już niemalże wszystko. Brakuje nam już tylko wanienki i pieluszek.
Zdecydowaliśmy się też na kolor ściany w pokoju Filipka. Będzie to "wiosenny deszczyk"  i w ten weekend czeka nas malowanie.
Cieszę się, że Romek  razem ze mną tak to wszystko przeżywa, że jest taki zaangażowany i oddany. Aż wzruszam się, gdy patrzę na niego, jak on się stara, aby nasze maleństwo miało wszystko, aby było mu z nami dobrze. Ciągle mówi o Filipku, że nie może się go już doczekać, dotyka i całuje mój brzuszek. Jestem taka szczęśliwa.
Szczęśliwa i jednocześnie przemęczona. Od początku ciąży, nie przespałam prawie żadnej, całej nocy a od ostatnich trzech tygodni, nie śpię w nocy w ogóle. Cierpię na bezsenność. Wieczór i noc to ulubiona pora Filipka na igraszki. Całą noc jest on bardzo aktywny, kręci się, wypycha mój brzuch na różne strony i tym samym  naciska na mój pęcherz, więc natychmiast muszę pędzić do toalety. W nocy, w ciągu godziny, odwiedzam toaletę chyba z 10 razy a przez całą noc, to już nie jestem w stanie policzyć. Kiedy wracam do łóżka, tylko zdążę się położyć a Filipek znowu zaczyna mocno kopać tak, że znowu muszę biec do toalety. Jestem wykończona. Zasypiam dopiero ok. 4. nad ranem, gdy Romek wstaje już do pracy a wstaję przed 8., bo muszę wyjść z psem na spacer. Upały również mnie bardzo męczą. Jest mi ciężko. Najmniejsza czynność powoduje, że robi mi się słabo i niedobrze. Nie mam siły na nic. Nawet, nie mogę wyjść po zakupy. Ostatnio, zrobiło mi się tak słabo, że myślałam, że zaraz zemdleję, na środku ulicy. Nie wspomnę już nawet o wspinaczce, do mieszkania, na czwarte piętro. Masakra.
W środę miałam wizytę u ginekologa. Wyniki badań moczu i glukozy okazały się prawidłowe. Problem drożdżaków od kilku tygodni jest zażegnany. Teraz mam niedokrwistość i muszę brać jakieś tabletki. Miałam też zrobione usg. Znowu widziałam moje, kochane, maleństwo. Filipek jest już dużym chłopczykiem. Czytałam, że maluszek w 28. tygodniu ciąży powinien ważyć ok. 1 kg, natomiast mój Filipek waży już 1kg i 399 g :)))) Teraz będzie rosnąć 1 cm tygodniowo :))) Obwód jego główki (HC) wynosi 27.46 cm, obwód brzuszka (AC) - 24.66 cm, długość kości udowej (FL) - 5.68 cm. Moje maleństwo, wyjątkowo dobrze ułożyło się do badania. Widziałam go bardzo dokładnie, jak poruszał rączkami i nóżkami, jak mrugał oczkami, otwierał i zamykał buźkę. Mały człowieczek. Nie da się opisać, co czułam.
Poniżej zamieszczam zdjęcia z badania usg.  Na pierwszym zdjęciu widać, jak Filipek leży sobie spokojnie, na pleckach, główkę ma odwróconą w stronę "obiektywu". Widać jego zamknięte oczka, nosek, ustka i uniesione rączki. Na drugim zdjęciu już rozrabia. Leży w tej samej pozycji, co na poprzednim zdjęciu, ale już ma chyba dosyć badania ;) Minkę ma niezadowoloną, zniecierpliwioną. W górze widać jego nóżki, jak rozpycha się. Oczka też ma zamknięte, ale dokładnie widać jego powieki, nosek, otwarte ustka.
Mój synek ukochany :)